mishki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

huh :( po kolei…

Wczoraj wyruszylismy na zwsiedzanie NY.

Chodzilismy po bajecznym Times Square, gdzie telewizory wielkosci 6 pieter rozswietlaja blaskiem kazdy zakatek jednej z najslawniejszych ulic swiata. Ludzi – multum.

Taki tam sobie telewizorek :)

 

Pozniej bylismy na 86 pietrze The Empire State Building. W kolejce stalismy z 1,5 godziny.  Ale warto bylo. Mam juz zaliczone najwyzsze budynki w Bostonie, Detroit i NY!!! Wrazenie niesamowite! :)

The Empire State Building

Panorama NY

Panorama Bostonu

Panorama Detroit

Zahaczylismy tez slynna biblioteke publiczna, ktora wielokrotnie widzialam na filmach. Jest klimatyczna, przepiekna…

Na koniec wycieczki po Manhattanie poszlismy do Rockfeller Center zobaczyc najslawniejsza choinke swiata :) Hmmm…. widzielismy ja z daleka (full ludzi) i musze powiedziec, ze nie zrobila na mnie niewiadomo-jakiego-wrazenia. Ale duza jest – jej wysokosc mozna porownac do 10-pietrowego wiezowca w Polsce.

 
Przed powrotem do domu skoczylismy jeszcze do chinskiej knajpy.
W nocy obudzilam sie z potwornym bolem brzucha i gardla. Z rana mialam wysoka goraczke, wypilam Fervex i w kimono. Postanowilam, ze zaczne brac antybiotyk, bo gardlo boli mnie strasznie :/ Nie poszlam do pracy, troche mi smutno z tego powodu, ale wiem, ze zdrowie jest najwazniejsze.
Zle sie czuje. Ide spac…

:)

Brak komentarzy

Wiec tak…
1) Sylwestra prawdopodobnie bedziemy spedzac w jednej z nowojorskich knajpek :)

2) Marcin robil makijaz Agacie.
Ja: Adam, ja tez chce zebys mnie pomalowal.
Adam: YYYY?!
Ja: Adam, pomaluj mnie.
Adam: Po co?
Ja: Bo M. maluje A. i ja tez chce.
DAREK: AAAAAdam. jak chcesz to pozycze ci markery, jezeli nie masz czym Aski malowac.

yyy? czy on mnie nie lubi?

3) Przed chwila ogladalam nasze fotki z Turcji. I tak mi sie zachcialo poleciec do cieplych krajow, ze… namawiam meza na Grecje w kwietniu :) (bo w marcu wracamy, no nie? :))

4) /swieta, swieta i po swietach… Tutaj wszyscy obchodza tylko 1 dzien swiat, jutro normlanie do pracy – buuuuu. Z jednej strony sie ciesze, ale z drugiej nie chce mi sie wstawac o 6 i wracac o 20,00. Huh.

1) Doniesienie z kuchni   

D: Co to?
Ja: KUTIA.
D: O to bedziemy dzisiaj jes kutia.
Ja: Nie kutia, tylko bedziemy jesc kutię.
D: Jestesmy w Ameryce, tutaj koncowkow sie nie domienia.

2) Doniesienie z lazienki.
Moj maz obcial mi grzywke. Wspolokatorzy maja niezly ubaw ze mnie, szczegolnie M., ktory jak na mnie spojrzy, za kazdym razem wybucha glosnym smiechem.

3) A. smazy karpia, ale pachnie… mmmmm :)

Za godzinke konsumpacja :)

1) Praca.
Duzo by pisac… Postaram sie strescic… Poniedzialek i wtorek minal ok, sroda, czwartek, piatek i sobota minely pod znakiem ciezkiej pracy, kiedy to pracowalam po 10 godzin, poza domem przebywalam jakies 13 godzin. Mamy inwentaryzacje i razem z nami pracuja ludzie z wynajetej firmy inwentaryzacyjnej. Musielismy sie dobrac w pary na zasadzie jeden pracownik od nich i jeden od nas.  Pracowalam z  Geraldem – 41-letnim (a wyglada na 30 max) czarnym czlowiekiem. Mielismy ciagle polewke, smialismy sie i zartowalismy :) Powtorzyl mi najczesciej zadawane pytanie Amerykanow do Polakow : „Czy w Polsce jest zimno? Czy tam ciagle lezy snieg?”. I nie chcial mi uwierzyc, ze w Polsce jest lato i plaza :) heheheh Bardzo sie polubulismy. Przypomnialo mi sie, jak kiedys moj kolega z Dominikany zapytal mnie czy mamy w Polsce sklepy z ubraniami. Ja mu powiedzialam, ze nie mamy. On zszkowany, a ja mu wytlumaczylam, ze my – Polacy musimy jezdzic do sasiednich panstw, jezeli chcemy kupic ubrania. I ze ja najczesciej jezdza na Bialorus, bo mam najblizej. I uwierzyl mi! :)
Poza tym przypomnialam sobie angielski i nawijam jak szalona :)
Prace zaczelam razem z kolezanka, z ktora pracowalam w Dieselu. Ale mamy padake w tej pracy :) Wszyscy faceci nas kochaja. Mnie bardzo ukochal sobie SZEF :/ (kurwa) i kolega z Ekwadoru, a jeszcez dzisiaj jakis Hindus, natomiast kolezanke supervisor i kilku innych. Troche mnie irytuje, ze ten caly szef tak na mnie patrzy, obserwuje, usmiecha sie, rozmawia ciagle ze mna… Z J. dogadalysmy sie, ze to jebaka i ze ma kurwiki w oczach. Po jego zachowaniu mozna stwierdzic, ze jest bardzo pewny siebie i ze mysli, ze kazda laska jest jego. Na bank ma kochanke.
2) Autobus
Parodia z tymi autobusami. Po pierwsze jezdza jak chca. Po drugie kierowcy sa obu plci (co w PL raczej sie nie zdarza). Po trzecie podoba mi sie, ze ludzie ustawiaja sie w kolejce wzdluz kraweznika, a nie jak w Pl, ze wszyscy na hura wciskaja sie… Bo tutaj w autobusach jest tylko jedno wejscie (przy kierowcy wklada sie bilet do takiej maszyny), natomiast wychodzic mozna przednimi i tylnymi drzwiami. Dzisiaj wwchodze sobie do autobusu z reklamowa zakupow z Old Navy, a kierowca do mnie: „Masz tam jakas bombe w srodku?” hehhe. Pozniej na kazdym przystanku wychodzil na zewnatrz, zeby porozmawiac przez telefon. Przy kazdym powrocie do autobusu dziekowal pasazerom za wyrozumialosc… A dzisiaj widzialam kierowce autobusu – kobiete, ubrana w czerwona czapke Swietego Mikolaja :) NICE :)
3) Pijanstwo + maz
Maz mi sie napil ostatnio tak, ze nad kiblem zasnal. Okolo godziny zajelo mi zwleczenie go z kibla i wsadzenie go do wanny, wykapanu go i wsadzeniu do lozka. Nastepnego dnia zygal jeszcze 5 razy. WQRWIA mnie to, ze nasz wspolokator nie rozumie, ze Adam ma zone i D. chce imprezowac ciagle z moim chlopem. Namaia go na klub GO-GO (striptiz).
4) Laptopy
Mamy 2 nowe laptopy. Troche zaluje, ze musze sie pozegnac z tym moim starym… bo przywiazalam sie do niego :| Ale wmawiam sobie, ze mam NOWY, ZAJEBIASZCZY laptop i ze tez go pokocham :)
5) Ludzie
Dziwni sa. Wczoraj bylo bardzo zimno. Widzialam laske opatulona od kostek po  czubek glowy, a na stopach miala japonki. Normalna?
Albo na przystanku dwie biale, okolo 70-letnie kobiety. Jedna placze jak zarzynana swinia, a druga spiewa. Byly razem… :| Te akurat chyba byly niepolnosprawne psychicznie :/
O czarnych i ich kabaretach nie bede wspominac nawet.

Piosenka, ktora chodzi po mojej glowie od kilku dni: Rocking Around The Christmas Tree :)

Ale zem sie rozpisala. Ulalala.

Ostatnio na forum przez przypadek znalazlam taki post : kobieta informatyka :) Jakoze ten post dotyczy rowniez mnie (ooch!), postanowilam wejsc i poczytac wypowiedzi dziewczyn :) Najlepszy jest dowcip:
- Jak mozna zwrocic na siebie uwage informatyka?
- Kupic perfumy o zapachu komputera <buahahahahaha>
I jeszcze link znalazlam, ktory doskonale pokazuje jak czasami sie czuje:

http://pl.youtube.com/watch?v=gvz4aY7nvNQ
 
:) To na tyle o moim krejzi mezu.

Puerwszy dzien w pracy minal ok. Glowny szef jest zabojczo przystojny (ma 4 synow i psa) i bez probblemu zapamietal moje dwa imiona: Asha i Joanna :) Ekipa – prawie sami czarni i ciapaci (ciemna karnacja, ale nie czarni). Faceci sa nastawieni bardzo pozytywnie, kobiety – raczej srednio :/  Generalnie jest ok. I zarobki o niebo lepsze niz w poprzedniej pracy :) :D:D Dopoki nie zostane wyrzucona bede tam pracowac – sama raczej stamtad nie odejde hyh Do pracy musze jechac z rana jakies 45-50 minut, wieczorem wracajac do domu sa takie korki, ze podroz zajmuje mi 1,5 godziny. ALe ok, nie narzekam…

kiedys

1 komentarz

Po 5 miesiacach spotykania sie postanowilismy wyechac razem na wakacje nad morze. Przez okres tych 5-ciu miesiecy zadne z nas nie wypowiedzialo magicznego slowa „kocham”. he he he.
Plaza. Zachodzace slonce. Przyjemny wiatr. I my :) – Jak romatycznie he he he.
Ja: Adam, zobacz jak tu pieknie.
On: Nom.
Ja: Moglbys mi w koncu TO powiedziec.
On: (smieje sie) Ale co?
Ja: TO
On: Ale ja nie wiem o co ci chodzi. (usmiech)
Ja: Dobrze wiesz. No powiedz mi to wreszcie, przeciez wiem, ze chcesz mi to powiedziec.
On: No dobra…
Ja: (usmiech) …..
On: Chce miec z toba dzieci.

Moj tesc slynie z niebanalnego poczucia humoru :)
Tesc: To moze wrocicie juz we trojke z tych Stanow, co?
Ja: Ja bym chciala, ale Adam nie chce.
Tesc: Dlaczego?
Ja: Nie wiem.
Tesc: To malo tam chlopow?
Ja: ?! hehehe
Tesc: TYlko znajdz jakiekos czarnego – zeby do Adama byl troche podobny.
Ja: <hahaha>
Wlasny tesc namaiwa mnie do cudzolostwa :)

Czy wszyscy mieszkancy NY postanowili udac sie jak jeden wielki maz do mallu na Queens? Szok.
W Old Navy spedzialm godzine :) Fajowe przeceny. Nowych ubranek nigdy nie za wiele :) Kupilam tez sobie kalosze :) Bo w NY morko, nieprzyjemnie.
 Apropo zakupow :) Kiedy bylismy miesiac temu na big shoppingu Adam z J. weszli sobie do sklepu ze sprzetem elektronicznym, a ja postanowilam sie udac do perfumerii… Nabylam sobie perfumki Paris Hilton i Guess. Normalnie za 2 buteleczki zaplacilabym 130$, ale byla promocja, ze jedne kupisz za 65$, a drugie za 15$. Wiec, czemu nie, pomyslalam sobie :) Po wyjsciu ze sklepu spotkalam sie z chlpakami, a oni nawet sie mnie nie spytali czy wybralam cos sobie. I dobrze – bo gdyby Adam zapytal o cene to mogloby byc niewesolo hehehe No ale… Po powrocie do domu pozrywalismy wszystkie metki z ubran i wyrzucilismy rachunki (ten z perfumerii tez) do kosza. Po godzinie Adam przypomnial sobie, ze chcialby sprawdzic rachunek z Gapa, bo cos tam…. Poszedl do kosza na smieci i po chwili slysze:
- Misiek, mamy do pogadania!!!!
- Co sie stalo sie? – spytlam rezolutnie
- Ty juz wiesz co!!!!!!!!!!!
Ha ha ha. Bylo minelo. A moral? Nie tylko klamstwo ma krotkie nogi. He he he. 

—-

Przed snem.
Ja: Dobranoc kochanie.
On:Dobranoc.
Ja: Kocham cie…
On: Ja ciebie tez kocham…
Ja: Czasami.
On: Jak spisz.

 

Babcia

Brak komentarzy

Dzis sa Babci urodziiiiiiiiiiiiiiiny, wiec 100 lat Jej zyczyyyyyyyyyymy.
Mam najfajniejsza Babcie na swiecie. Nie bede sie rozwodzic dlaczego, bo powodow jest tysiace :)

:)

Brak komentarzy

Adam kupil 2 laptopy :) Z czego jeden (ten bardziej wypasiony he he he) bedzie moj!!!!!! :)))))))))))

Sniadanie. 6.30 rano. D., Adam i ja – stala ekipa w kuchni o tej porze. D. ma kilkanascie swoich internetowych kolezanek, z ktorymi spedza kazda wolna chwile na rozmowach przez skype, badz na gg lub czacie :)
Ja: D., a czy ty chociaz je powaznie traktujesz?
Adam: A po co? (usmiech)
D.: Tak, wszystkie bardzo powaznie traktuje.
I zgnili ze mnie. A mi naprawde jest szkoda tych dziewczyn, ktore to czekaja az D. wroci z pracy (wedlug czasu USA jest 19, polskiego – 1 w nocy) i beda mogly z nim porozmawiac kilka godzin. NAiwne te baby sa heh


  • RSS