mishki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2008

.

Brak komentarzy

Normalne wejscie Gosi do domu po 4 godziennej podrozy od rodzicow:
- Kurwa, jaka ja jestem zmeczona!!!!!!!!!!!!!!!

Wczorajsze wejscie Gosi do domu po 4 godzinnej podrozy od rodzicow:
Wychodze z lazienki i oczekuje krzyku, a Gosia stoi usmiechnioeta od ucha do ucha, moje oczy zrobily sie wielkosci pileczek do golfa i zastanawiam sie o co jej chodzi. Po 5 sekundach Gosia podnosi reke i pokazuje mi pierscionek, No tak, zareczyli sie :)

——
Wracamy ze sklepu, moj kochany maz prawi mi kazanie ze duzo pieniedzy wydaje. Po drodze do domuu jest ryneczek (strasznie drogo tam), wiec proponuje:
- Misiek, moze zajdzziemy na ryneczek kupimy grzybow to zrobie zupke pyszna…
- Zwariowalas, kazda wydana zlotowka to gwozdz do mojej trumny.

.

Brak komentarzy

hyh
Po pierwsze – nienawidze mojej pracy i albo zloze wypowiedzenie na dniach lub poczekam jeszcze  miesiac do skonczenia umowy na czas probny. W ogole sie dziwie skad we mnie taka lekkosc rezygnacji z pracy w sytuacji kiedy nie mam nic nowego :| Czy tak bardzo nie cierpie tego co robie, ze nie boje sie zostac bezrobotna? Obecna praca mnie bardzo stresuje, panuje w niej atmosfera wiecznych pretnsji i krzyku. To nie dla mnie.
Po drugie – zauwazylam, ze od kiedy jestem uzalezniona od internetu nie potrafie rozmawiac z ludzmi tak jak kiedys, nie jestem juz ta otwarta, spontaniczna osoba, jaka bylam kiedys. Salam sie nieufna, zakompleksiona, coraz gorzej idzie mi nawiazywanie znajomosci. chcialabym to zmienic, ale nie wiem jak :(
Po trzecie – wciaz jestem zakochana w moim zolwiu, jest rewelacyjny :)
Po czwarte – dzieki Ryba za wskazowki dietetyczne :) od piatku biore sie za siebie :)


  • RSS