mishki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

sny

Brak komentarzy

Dziwne sny mam ostatnio. Przedprzedwczoraj snilo mi sie, ze mnie (a we snie bylam chlopem) i moja corke porawli Libanczycy i trzymali na jakims kutrze ;| Przedwczoraj, ze spod domu ukradli nam samochod. Wczoraj cala noc mialam sny o in vitro i adopcji.

Poza tym – stagnacja.
Niby jest juz ze mna lepiej, ale wczoraj wieczorem nie omieszkalam rozbeczec sie do poduszki. Od 2 dni bylam poddenerwowana i wszystko mnie denerwowalo. Ale to chyba przez @, ktora dzisiaj w koncu dostalam, z czego sie niezmiernie ciesze :) Jeden malutki krok do normalnosci..

.

Brak komentarzy

Ja: Adam, mi sie wydaje ze ty kiedys byles romantyczny…
On: Tak, bylem, ale pozniej ciebie poznalem…

he he he ]:->

d

3 komentarzy

Bylam dzisiaj u lekarza… Wyniki krwi sa zle, lecz… nastapila mala poprawa tam na dole heheh Mala bo wzroslo mi endometrium z 2mm do 8,5 :) I pecherzyk mi sie powiekszyl :) Szczerze, to nie wiem o co chodzi z tym pecherzykiem, ale podobno to dobra wiadomosc :) Kupilam sobie ksiazke o ukladach, wystepujacych w organizmie czlowieka, wiec + dla mnie ze chce sie douczac :) hehe
 

Poza tym po badaniach krwi mam rowniez zdagnozowane uzalezenie od slodyczy. Zawsze moj A. i moja mama sie smiali ze po 1) jestem uzalezniona od slodyczy, po 2) ze po czekoladzie zachowuje sie jak osoba z ADHD . Ze mna jest tak, ze jak nie jem ich codziennie to ok, nie czuje zazwyczaj potrzeby zjedzenia czegos slodkiego… ale jak juz zjem kostke, to musze druga i trzecia i td az zjem cala tabliczke.. i powtarzam ta czynnosc kazdego dnia :/ Nie mowie, ze codziennie wpieprzam cala czekoalde, ale musze zaspokoic swoj cukrowy glod chociazby malym Prince Polo :/  Na dzien dzisiejszy jestem w 7 dniu odwyku i idzie bardzo dobrze. W ogole mnie nie ciagnie do slodkosci :) I za 2 tyg ide do dietetyczki, ktora mi podpowie jak unikac pokus i zweryfikujemy moj styl odzywiania sie :)

A dzisiaj w nocy jedziemy do… ZAKOPANEGO!!!

Troche odzylam i odetchenalm…………………

Wesołych Świąt!

.

1 komentarz

Troche ostatnio myslalam nad tym wszystkim.. Jeszcze 3 miesiace temu rzucalam mimochodem znajomym, ze roznie bywa w zyciu i ze jak nie bede mogla zajsc w ciaze to najwyzej adoptujemy malucha. Nie sadzilam wtedy, ze te slowa stana sie rzeczywistoscia. Nie wierzylam w to, bo takie problemy zdarzaja sie wszystkim na okolo, ale nie mnie. Przeraza mnie to wszystko. Czuje, ze moja beztroska odeszla i juz nigdy nie powroci. Boze, spraw abym w srode dowiedziala sie, ze jest chociaz malutka poprawa, nic nadzieji.. prosze…


  • RSS