Nowy Rok coraz blizej. Mam nadzieje, ze bedzie lepszy od poprzedniego. Koncowka 2008 i pierwsza polowa 2009 to do tej pory najgorszy okres w moim zyciu; brak pracy + nieciekawe wiadomosci o moim zdrowiu spowodowaly moje pierwsze w zyciu zalamanie nerwowe. Najwazniejsze, ze sama sobie z tym poradzilam i jest dobrze.
Znowu nie mam pracy, od grudnia jestem bezrobotna. Narazie odpoczywam i zalatwiam swoje niedokonczone sprawy. W grudniu sie obronilam na podyplomowce, w marcu koncze kolejna szkole podyplomowa. Intensywnie ucze sie angielskiego. Musze znalezc prace, dam rade :)
Przedwczoraj z rodzicami i A. zadecydowalismy, ze jak tylko bede miec stala prace to kupujemy mieszkanie. Troche nam doloza, wezmie sie troche kredytu i bedzie ok.
Oby Nowy Rok przyniosl tylko pozytywne zmiany w naszym zyciu. Wierze w to :)